Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z życia wycięte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z życia wycięte. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2011

...

Tak wiem długo mnie znów nie było, ale trochę obowiązków mi się namnożyło... Mianowicie rodzice wyjechali, babcia wyjechała, a ja musiałam zająć się moim dużym Kocurkiem i małym kotem... Obiadki, sprzątanie, etc, etc. No i ta nieszczęsna praca licencjacka... LUDZIE ! jak ja mam się za to zabrać? to jest straszne, mam niecały miesiąc i to mnie przeraża, bo jeszcze nie skończyłam, a motywacji kurcze pieczone ZERO... :( ehh...

dodaję zdjęcia kartek ślubnych nic nadzwyczajnego, ale co mi tam ;)
1. błękitna, otwierana, dwuskrzydłowa... na zdjęciach wyszło, że lepiej wyglądałaby w poziomie a nie w pionie, trudno w poziomie będzie następna :)



2. biało-szara, z kwiatuszkami z organzy, ze zdobieniami z brokatu. W pudełeczku.






Pozdrawiam gorąco, bo z oknem piękne słoneczko. Miejmy nadzieję, że się utrzyma taka pogoda bo mam zamiar jechać na grzyby :D

piątek, 24 czerwca 2011

letnie candy /papiermania/

Powracam :) oczywiście po powrocie najlepiej zacząć od zabawy. Tym razem cukierasy proponuje nam na swoim blogu Papiermania Ania :) oto link do zabawy: http://papiermania.blogspot.com/2011/06/letnie-candy.html
Pozdrawiam Cieplutko niebawem pojawią się zdjęcia z okresu niebytu :P

środa, 4 maja 2011

Przedstawię Wam kogoś ;)

   Zawsze marzyłam o zwierzątku... Jednak mój Tato nie chciał się na takowe zgodzić. Z bratem braliśmy go podstępem i po prostu jak wracał do domu z pracy zwierzątko już było. Mama nie miala nic przeciwko bo lubi zwierzaki ;) Mój brat miał co prawda więcej zwierząt bo przynosił co popadnie- ptaszka ze złamanym skrzydełkiem, jaszczurki złapane w trawie, myszki z piwnicy i inne takie. Ale to było dawno :)
   Pewnego październikowego wieczoru zeszłego roku, ja i mój mężczyzna dowiedzieliśmy się od koleżanki, że jest do sprzedania kot, niedrogo. Był tylko jeden problem trzeba było jechać po niego do Łodzi. W trasie byliśmy ponad 20 godzin - gps zawiódł... ale nie o tym miało być. Kot był spokojny przez całą podróż do Sosnowca. O 5 rano byliśmy z nim w domu.
    Przez pierwsze 4 miesiące był u koleżanki, która go wypatrzyła. Dorobił się kociąt i pod koniec lutego trafił do mojego rodzinnego domu. Moja siostra była w niebie, mój brat z nim spał a moja mama stala się także i jego mamą :) z moim tatą jada na śniadanie ogórki i pomidory. Uwielbia biszkopt mojej mamy i jak go Ania tarmosi.
Jednak jest niemiłosiernym leniem całymi dniami śpi. :) cały Dyziek


Kilka scen z życia kota Dyziosława Leniwego pierwszego ;)

 Dyziek oczekuje na ogórka :) ale nie myślcie sobie-to tylko pozory
ten leń wstaje tylko po jedzenie...

 Dyzio śpi i śni :)

 Prawie jak Puma ;)

Jeden taboret to za mało ;)